A password will be e-mailed to you.

19 lat i 2 miesiące. Tyle czasu upłynęło, od kiedy ostatni raz do kiosków trafił „Magic Basketball”. Całe pokolenie koszykarzy i ich kibiców zdążyło się urodzić i dorosnąć. Taki Zion Williamson przyszedł na świat 6 lipca 2000 roku, pięć miesięcy po poprzednim numerze „MB”, a lada chwila trafi do NBA jako jeden z największych talentów ostatnich lat.

Te ponad 19 lat to w życiu wielu z nas, kibiców koszykówki, okres, który obfitował nie tylko w dużo wspaniałych wydarzeń i meczów, ale też w tęsknotę za najbardziej kultowym czasopismem o koszykówce w historii naszego kraju. Gdy kilka lat temu w głowie kiełkował mi pomysł reaktywacji „Magic Basketball”, w najśmielszych snach nie spodziewałem się, że dotrzemy tu, gdzie dzisiaj jesteśmy.

Teraz, z nieskrywaną dumą i brakiem skromności, cieszę się, że mogę Wam wszystkim, kochani fani koszykówki, zaprezentować nowe otwarcie i nową, na razie cyfrową, wersję „Magic Basketball”. Dostajecie od nas na początek materiały mające Was zachęcić do tego, żeby w nas uwierzyć i nam zaufać. Wkrótce zaoferujemy Wam również „Magic Basketball” w postaci drukowanej.

Zebraliśmy być może najlepszą w historii redakcję koszykarską, której mniej więcej połowę poznacie, czytając zerowy numer „Magic Basketball”. I ta redakcja daje Wam dzisiaj fantastyczne materiały, dzięki którym wspólnie przywrócimy to legendarne czasopismo na polski rynek już na dobre.

Co prawda w NBA kończą się czasy naszego rodaka, ale liczę na to, że powrót „Magic Basketball” przyczyni się do tego, że zainteresowanie najlepszą koszykówką świata nie zmaleje, a jeszcze wzrośnie. Że sposób, w który ją Wam zaprezentujemy, sprawi, że jeszcze chętniej będziecie oglądali popisy najlepszych atletów świata. Oraz że nam, członkom redakcji „Magic Basketball”, pozwolicie realizować jedno z naszych największych dziecięcych marzeń, które w trakcie Waszego czytania staje się rzeczywistością.