A password will be e-mailed to you.

Znamy już pierwszych półfinalistów Mistrzostw Świata, a dziś dowiemy się kto do nich dołączy. W meczach o strefę medalową zagrają ze sobą Amerykanie i Francuzi oraz Australijczycy i Czesi, o obu starciach (ich faworytach i ewentualnych szansach na niespodzianki) opowie Wam nasz naczelny, Piotrek Zarychta.

Brawo nasi!

Najpierw jednak kilka słów o reprezentacji Polski. Drużyna Mike’a Taylora przegrała z Hiszpanami, ale i tak możemy być z jej postawy dumni. Zabrakło odrobiny szczęścia i lepszego zastawiania na tablicy, ale przygodę w Chinach i tak zapamiętamy jak najlepszy moment polskiej koszykówki od dawna. A to nie koniec. Przy korzystnym układzie pozostałych meczów, Polska wciąż może pozostać w walce o udział w przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich.Trzeba tylko trzymać kciuki za USA i Australię.

USA samotnym faworytem?

Po niespodziewanym odpadnięciu Serbii, reprezentacja USA stała się raczej samodzielnym kandydatem do wygrania całego turnieju. Nie znaczy to jednak, że będzie miała łatwo. Francja zalicza po cichu bardzo dobre Mistrzostwa, a Rudy Gobert wygląda jak ktoś, kto powinien uprzykrzyć życie amerykańskim podkoszowym. Gregg Popovich może mieć kolejny twardy orzech do zgryzienia, sam pewnie wie, że jego ekipę da się pokonać.

Skoro nie my…

To może Czesi? Kolejna rewelacja turnieju w Chinach zmierzy się dziś z Australijczykami i choć bukmacherzy nie dają naszym południowym sąsiadom wielu szans, Tomas Satoransky i spółka już nie raz udowodnili, że trzeba się z nimi liczyć. Aby sprawić niespodziankę trzeba jednak będzie zatrzymać Patty’ego Millsa, a to (jak pokazał jego ostatni mecz z Francją) wcale nie będzie łatwe.