A password will be e-mailed to you.

Turniej w Chinach wchodzi w decydującą fazę i wciąż trudno uwierzyć, że znalazła się w niej reprezentacja Polski. Rozpoczynające się dziś (10.09) ćwierćfinały to kolejna wielka szansa dla drużyny Mike’a Taylora, która jednak w starciu z Hiszpanią wydaje się być dość oczywistym outsiderem. Czy rzeczywiście nie mamy żadnych szans z ekipą Ricky’ego Rubio i Marca Gasola? O tym (i nie tylko) w najnowszym Zarychta na Solo.

Argentyna czy Serbia?

Pierwszy wtorkowy pojedynek to jednak starcie drużyny, która przerwała naszą zwycięską passę na tych Mistrzostwach z ekipą, która wydaje się być jednym z głównych kandydatów do wygrania całego turnieju. Serbowie dość niespodziewanie przegrali ostatni mecz z Hiszpanami, ale jak sami wiecie, mają na to kilka wymówek. W trzeciej kwarcie z parkietu wyleciał Nikola Jokić, a trudno też uwierzyć, że jeszcze raz (poza Bogdanem Bogdanoviciem) żaden z Serbów nie przekroczy granicy 8 punktów. W skrócie: włosy Luisa Scoli powinny stać się po tym meczu jeszcze bardziej siwe.

Szanse Polaków

Ekipa Mike’a Taylora znalazła się w miejscu, w którym niczego już nie musi. Awans do ćwierćfinału MŚ to największy sukces polskiej koszykówki od co najmniej półwiecza, a (nie oszukujmy się) w najbliższym czasie ciężko będzie też taki wynik powtórzyć. Nie znaczy to jednak, że w starciu z Hiszpanami jesteśmy bez szans. W 1/8 Eurobasketu 2015 walczyliśmy z Iberyjczykami jak równi z równym, a spotkanie w 4. kwarcie rozstrzygnął dopiero ten, którego w Chinach nie ma. Pau Gasol. Nawet bez niego Hiszpania jest tu oczywiście murowanym faworytem, ale Mateusz Ponitka i spółka na pewno nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Oby tylko chciało wpadać.