A password will be e-mailed to you.

Draft 1998 roku jest najbardziej wysuniętym w przeszłość naborem do NBA, z którego wciąż mamy zawodników biegających po parkietach najlepszej ligi świata. Dirk Nowitzki i Vince Carter są już u schyłku swoich karier, ale wciąż są bardzo przydatnymi graczami drużyn, w których występują.

Czy Clippers odwrócą klątwę dużo wcześniej?

Klątwa Clippers ciągnęła się za nimi bardzo długo, a wielu wciąż uważa, że całkowicie nie została przegoniona. W 1998 roku w drafcie z numerem pierwszym wybrany został Michael Olowokandi i spokojnie można stwierdzić, że należy do wąskiego grona wielkich niewypałów w historii draftu do NBA. Clippers mieli jednak zawodnika, którego z dzisiejszej perspektywy mogli wziąć i który mógłby od razu zacząć grać na wysokim poziomie. A przy tym jeszcze wychowywał się niedaleko.

A może tak zostawić NBA w Vancouver?

Grizzlies nie wytrzymali długo w Kanadzie i przenieśli się do Memphis. Kto wie jednak jak potoczyłyby się ich losy, gdyby w drafcie 1998 roku wybrali najbardziej ekscytującego zawodnika? Kogoś, kto z miejsca sprawia że stają się jedną z najpopularniejszych drużyn w całej lidze ze względu na to jak gra. Dalsza historia byłaby bardzo ciekawa. Może to Grizzlies, a nie Raptors zagościliby na dłużej w czołówce ligi?