A password will be e-mailed to you.

Dirk Nowitzki zmienił tę ligę na długo przed tym, jak Stephen Curry zaczął regularnie trafiać z dziesięciu metrów.

Gdyby nie było Dirka Nowitzkiego, należałoby go wymyślić – nie wiemy czy ktoś, kiedykolwiek wypowiedział te słowa, ale jeśli nie, to należało je wypowiedzieć.

Wybór gracza na pierwszą okładkę reaktywowanego Magic Basketball dość szybko zawęził się do dwóch nazwisk: Richard Dumas i Dirk Nowitzki. Pierwszy z nich to bohater pierwszej w historii okładki Magic Basketball (tak, my też nie wiemy dlaczego akurat on…), a drugi ma związek z jedną z większych wpadek starego MB. W numerze opisującym draft 1998, artykuł dotyczący Dirka został opatrzony zdjęciem… Rasho Nesterovicia. Uznaliśmy, że naprawienie tego błędu poprzez uwiecznienie Nowitzkiego na naszej pierwszej okładce zagwarantuje nam dużo dobrej karmy… Ta pomyłka poniekąd pokazuje też, jak bardzo niegotowi byliśmy na nikomu nieznanego Niemca.

Wszyscy wiemy jak kończy się jego historia – właśnie byliśmy świadkami być może ostatniego jego sezonu – ale w tekście Przemysława Kujawińskiego cofamy się do czasów, gdy ludzie mylili Dirka z innymi wysokimi „białasami”…

„Charles Barkley opowiadał później wielokrotnie o tym, jak to wraz z grupą innych gwiazd NBA odwiedził w 1997 roku Niemcy, żeby zmierzyć się z najlepszymi graczami Bundesligi w pokazowym meczu z cyklu Nike Hoops Heroes. We wspomnieniach sir Charlesa pewien niemiecki nastolatek zupełnie zdominował to spotkanie: rzucił ponad 50 punktów i ośmieszył samego Scottiego Pippena. Tym nastolatkiem był Dirk Nowitzki.”

Czytaj numer zerowy w aplikacji Magic Basketball dostępnej na Androida i iOS-a >>>