A password will be e-mailed to you.

Bez głośnych nazwisk, bez wysokiego picku w Drafcie, ale wydaje się, że Bulls i tak wyciągnęli z tych wakacji tyle co mogli. Rotacja zespołu wygląda dużo lepiej niż rok temu, wypada się w takim razie zastanowić, czy po dwóch latach przerwy, Byki są w stanie wrócić do play-offów.

Draft

Najpierw jednak kilka słów o Drafcie. Bulls nie otrzymali od losu szansy na Ziona, ale z numerem 7 sięgnęli po jednego z najlepszych rozgrywających tego naboru. Coby White nie miał może świetnego roku na uczelni, ale jego sufit wydaje się być dość wysoko. Czy od razu dostanie jednak klucze do prowadzenia drużyny?

Wolni agenci

Thaddeus Young, Tomas Satoransky i Luke Kornet. Nie są to może nazwiska, na wieść o których fanom NBA robi się cieplej na sercu, ale jednak każdy z nich to solidny zadaniowiec, który jest w stanie dać od siebie kilka minut dobrej koszykówki. Co równie ważne, żaden z nich nie podpisał kontraktu gwarantowanego na następne trzy lata, więc Bulls mogą ze spokojem czekać na przepełnione gwiazdami lato 2021.

Sztab z prawdziwego zdarzenia

Jim Boylen uzupełnił swój sztab kilkoma doświadczonymi nazwiskami i chyba po raz pierwszy od kilku lat, Bulls mogą pochwalić się sztabem szkoleniowym z prawdziwego zdarzenia. Roy Rodgers i Chris Fleming to ludzie, którzy wyrobili sobie już w tej lidze pewną markę, w najnowszym Byczym Podcaście usłyszycie dlaczego.