A password will be e-mailed to you.

Ciąg dalszy naszych przedsezonowych zapowiedzi. W najnowszym odcinku podcastu Zarychta na Solo, nasz naczelny znowu zaprosił do siebie Mr. Buzzera i razem z nim opisał dwie dywizje, które mogą w przyszłym sezonie nieco namieszać. Czy są jednak wśród nich zespoły, które powalczą o coś więcej niż przewagę własnego parkietu w 1. rundzie PO?

Floryda i długo, długo nic

Jimmy Butler ma wreszcie swoją własną drużynę w NBA, ale trudno oczekiwać, aby osiągnął z nią coś więcej niż tylko awans do play-offów. Na pozycji tej mocniejszej ekipy z Florydy mogą zatem umocnić się Orlando Magic, którzy rok temu wrócili do postseason po 6 latach przerwy. Jonathan Isaac jest podobno gotowy na przełom, a gdzieś z tyłu głowy, wciąż musimy pamiętać o kimś takim jak Markelle Fultz. W preseason jego gra nie wygląda może świetnie, ale przynajmniej jest grą, a nie siedzeniem na ławce z powodu tajemniczej kontuzji nadgarstka. Poza Florydą do zobaczenia są tu tylko młodzi Hawks. O Wizards i Hornets naprawdę nie powinniśmy nawet wspominać.

Czarne Konie?

Są na Zachodzie bardziej seksowni faworyci do tytułu niż Nuggets i Jazz, ale to właśnie te drużyny dysponują być może największą głębią składu w całej NBA. Po wielkim rozczarowaniu na Mistrzostwach Świata w Chinach, Nikola Jokić spróbuje wprowadzić tych pierwszych do przynajmniej finału swojej konferencji, z kolei ci drudzy, prowadzeni przez ultraciekawy duet Conley-Mitchell, zechcą udowodnić, że pierścienie zdobywa się nie tylko zawodnikami ze ścisłego top10 ligi. A przecież są tu jeszcze zawsze groźni Portland Trail Blazers.